powót

Najprostsze na świecie ćwiczenie pisarskie

Hanna Sieja-Skrzypulec


Zapewne wielokrotnie słyszeliście, że nie ma dobrego pisania bez intensywnego  czytania. Co zrobić, żeby czytanie książek przynosiło więcej „korzyści” dla naszego warsztatu pisarskiego?

Refleksja na ten temat naszła mnie niedawno, kiedy wspominałam czasy podstawówki i  zajęcia z języka polskiego. Polonistka była niezwykle wymagająca – zarówno od nas, jak i od siebie, dlatego lekcje mijały nam niezwykle intensywnie.  Czasami, kiedy byliśmy już zmęczeni analizą składniową zdania albo wyjątkowo niechętni do nauki, wystarczyło jej jedno spojrzenie, aby klasa się zdyscyplinowała. Innym razem, gdy  nie zamierzaliśmy się uciszyć, nauczycielka nakładała na nas specyficznego rodzaju „kary”. Otóż zazwyczaj było to przepisywanie tekstów z podręcznika, zwykle kilkustronicowych fragmentów powieści.  Po latach zdałam sobie sprawę, że z mojej perspektywy był to czas niezwykle intensywnych ćwiczeń pisarskich (to bardzo optymistyczna interpretacja).

Czytanie literatury w celu rozwoju własnego warsztatu pisarskiego może przynosić zróżnicowane efekty.  Jedną z przyczyn są różne typy inteligencji, jakie posiadamy. Być może jeżeli jesteś kinestetykiem  dla lepszego poznania struktury i stylu ulubionych tekstów warto przepisywać ich fragmenty, a jeżeli jesteś słuchowcem  – łatwiej ci będzie „wejść” w świat przedstawiony lub wyobraźnię konkretnego autora, jeżeli włączysz audiobooka? Chodzi o to, by czytanie było jak najbardziej uważne i świadome, ukierunkowane na zastosowane w tekście strategie twórcze.

Czyniąc długą historię krótką – czytanie mające na celu szkolenie warsztatu pisarskiego można uczynić skuteczniejszym na kilka sposobów:

  • robiąc na bieżąco notatki: w zależności od potrzeb – wypisując najlepsze i najgorsze, według nas, pomysły z tekstu, gromadząc całe wypowiedzi lub jedynie słowa (można stworzyć własny zeszyt najpiękniejszych  zdań, gromadzić początki lub zakończenia ulubionych powieści albo uderzające poetyckie metafory);
  • kreśląc po tekście (uwaga na wszystkie pożyczone książki! Nie wszyscy zrozumieją nasze namiętne doń uczucia wyrażające się w wymiętoszonych kartkach i popisanych stronach);
  • słuchając tekstu:  na wiele sposobów, np. uczęszczając na wieczory autorskie i poetyckie lub włączając audiobooka, można poprosić kogoś bliskiego o głośne czytanie – dodatkowa korzyść – otrzymujemy tekst w osnowie cudzej interpretacji,  dzięki czemu widzimy  co się innym podoba, a co nie;
  • próbując opowiedzieć komuś  niedawno przeczytany tekst, starając się naśladować stylistykę i sposób obrazowania konkretnego autora.

Najprostsze na świecie ćwiczenie pisarskie? Otwierasz wybraną książkę na dowolnej stronie (najlepiej powieść lub tom poezji, choć nawet książka kucharska czy podręcznik dla studentów medycyny mogą okazać się inspirujące). Przepisujesz jedno, dwa zdania lub strofę. A może masz ochotę na więcej?  Myślisz o tym, co właśnie zapisałeś.  Czy słowa użyte przez autora mnie dotykają? Czy zostały ułożone w odpowiedniej kolejności? A gdyby któreś z nich pominąć? Czy to zdanie jest atrakcyjne? Czy wzbudza moje zainteresowanie? A może należy je poprawić? A może warto zbudować wokół niego historię? Co mogłabym napisać dalej? Jeżeli uznasz ćwiczenie za sensowne, powtarzasz je bardziej metodycznie (np. skupiając się na konkretnym gatunku literackim lub autorze).

Komentarze

komentarzy